poniedziałek, 14 września 2015

By mieć gdzie wypić poranną herbatę.


Szukam domu. Gdzie po przyjściu nie zaskoczy mnie bałagan spowodowany przez współlokatorów. Gdy rano będę mogła poleżeć dłużej w łóżku, a nie zrywać się z łóżka by zająć łazienkę...

Dla schludnej kuchni, by móc w niej gotować, smażyć i piec w piekarniku muffiny, lazanie i pizze.
Takiego z balkonem na świat, gdzie będę piła poranną herbatę i ogrzewała się w słońcu, gdzie nie będzie porozrzucanych petów. Nie na parterze, aby nikt nie zaglądał, ani nie pukał w okna.
Ze małym, przytulnym stołem i dwoma krzesłami. Z dużym materacem i jeszcze większą szafą.
Bez zdartej tapety, poobijanych ścian i resztkami byłych lokatorów. Dobrze utrzymany, czysty i z ogrzewaniem. Do tego spokojnych, miłych sąsiadów, takich to ze świecą szukać.

Poszukuję mieszkania, abym mogła stworzyć w nim własny dom. Do włożenia w niego serca i duszy. Nie potrzebuję wiele, byle by był.
Ciężko znaleźć, ale nie poddaję się.

Szukam domu!




4 komentarze: