piątek, 19 czerwca 2015

Czy aby na pewno: obrączka=miłość




Obrączki to symbol miłości, wierności, trwałości związku. Dla każdego obrączka może mieć inne znaczenie.


Na dłoni mężatki może być znakiem dla nieznajomych- jestem zajęta, mam męża, ale to nie oznacza, że nie lubię komplementów od innych mężczyzn. Lubię widzieć, że wciąż jestem atrakcyjna. Zakazany owoc kusi, ale…. w domu mam własnego Bonda-nie blonda, który nie takie rzeczy ze mną robi.
W dalekiej podróży, w rozłące może przypominać nam o drugiej osobie, że jakiś czas temu przyrzekałam jej miłość, bez względu na przemijający czas. Choć jestem daleko to wiem, że ktoś na mnie czeka i też tęskni. W smutku każde spojrzenie na obrączkę wywołuje wewnętrzny uśmiech, radość. Przecież nie jest tak źle. Mamy siebie, na odległość ale jesteśmy i to się liczy.
Obrączka to także alarm. Halo jestem mężatką ! Co ja tutaj robię. Mamy pewne kłopoty, ale kto ich nie ma. To chyba nie rozwiąże naszych problemów, a może je pogłębić.  Ucieczka nie jest nigdy dobrym rozwiązaniem. Trzeba walczyć o swoje, moje i nasze, bo chyba warto się pomęczyć, żeby było lepiej.
Ale jeśli o symbolach mowa, to warto pamiętać, że jest to tylko rzecz, która coś obrazuje. Spojrzenie na obrączkę może pomóc w rozwiązaniu sytuacji, spowoduje, że zaczniemy się zastanawiać. Jednak jest to tylko symbol i nie uchroni nas od kłopotów, porażek i ucieczek.


Obrączki, chociaż wszystkie są podobne. Tak, rozczarowanie, jak to są podobne, przecież ja mam nadzwyczajną. Wszystkie są takie same. Nie podlega to dyskusji. Nawet z grawerem, diamencikiem czy z tytanu. Są  pokrewne. To pewna tradycja wymieniania się obrączkami na znak miłości. I tu zaczyna się indywidualizm, zależny od pary małżonków. Dal których, może być to znak miłości, szacunku i szczęścia.
I nagle narzeczeni zdają sobie sprawę, że nie potrzebują obrączek, że do nich ten symbol nie przemawia. Nie podobają im się, nie lubią nosić pierścionków czy nie mogą ich nosić w pracy a kupowanie ich, aby zakładać tylko w niedzielę mija się z celem. Nie potrzebują obnosić się z obrączką mówiącą „patrzcie, patrzcie co ja tutaj mam, i wcale nadmiernie nie gestykuluję, żebyście mogli zauważyć moją obrączkę…”
Nie ważne, jaki narzeczeni mają argument. Nie chcą obrączki. Warto uszanować ich zdanie. Pokazać zaskoczenie ich wyborem, ale to ich związek wiec także do nich należy prawo do wyboru.
Może zamiast obrączkami na ślubie, będą się wymieniać uśmiechem i pocałunkiem prze całe wspólne życie i będzie ich małżeństwo trwałe, pomimo braku obrączki. Jeśli oni sami nie potrzebują ich, to po co maja je mieć? Bo wypada? Bo rodzice tak chcą? Bo pięknie to wygląda na ślubie? Bo co ludzie powiedzą? Ludzie zawsze dużo mówią, nie ważne jak byś się starał i tak powiedzą, źle. Zazdrość bywa tak okrutna.


 Pamiętajmy, że obrączka to symbol, nie uratuje nas przed rozejściem, brak obrączki także.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz